Pogoń Szczecin women - Strona Główna Pogoń Szczecin women - Strona Główna Pogoń Szczecin women - Strona Główna
Newsletter
Sonda

Jak wypadła Pogoń Women w rundzie jesiennej?

 Rewelacja rozgrywek
 Bardzo dobrze
 Solidnie i efektywnie
 Zadowalająco
 Poniżej oczekiwań
 Słabo


Aktualności
 HOME  

22:45 5-10-2011
Finał wojewódzkiego PP:Wygrały zasłużenie i bezkonkurencyjnie

W finale Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim piłkarki Mariusza Misiury występujące pod szyldem Pogoni II Women bezkonkurencyjnie pokonały w derbowym meczu Olimpię Szczecin 7-1.

 

Skład Pogoń II: Piotrowska, Proposina, Gumuła, Kaźmierczak, Levcenko (Socha K.), Barlage (Greiner), Balcerzak, Kasperska (Żyła), Sinka M., Zdunek, Sinka Z.( Falborska) Ponadto w zwycięskiej drużynie : Socha Paulina, Szuflitowska Małgorzata.

 

Granatowo-bordowe przeważały na przekroju całego spotkania raz po raz rozbijając defensywę Olimpii. Swobodnie operowały piłką i rozgrywały dużo kombinacyjnych akcji. Kibice zgromadzeni na trybunach oglądali zatem dość jednostronne widowisko, ale na pewno obu zespołom należą się słowa uznania za walkę do ostatniej minuty.

Pierwszą okazję do strzelenia bramki PW miała już w 5 minucie. Dośrodkowanie Moniki Sinki nie dochodzi w polu karnym do jej siostry, ale wybita futbolówka pada pod nogi bardzo dobrze dysponowanej Patrycji Balcerzak. Mocne uderzenie zdołała jednak sparować broniąca w bramce Olimpii Katarzyna Krowiak. Trzy minuty później w okolicach piątego metra piłkę wywalczyła Suzi Sinka, która jednak w sobie wiadomy sposób skierowała piłkę nad poprzeczką bramki MKS-u. Minutę później ta sama zawodniczka ubiegła Krowiak, ale za bardzo odskoczyła w boczny sektor pola karnego i nie zdołała ulokować piłki w siatce rywalek. Dziesiątą minutę spotkania kończy mocne uderzenie Patrycji Balcerzak ponad poprzeczką.

W 11’ padł pierwszy gol dla PW. Monika Sinka wygrywając piłkę w bocznym sektorze boiska wrzuciła ją w pole karne. Futbolówka mocno uderzona kierowała się w stronę bramki Olimpii i wpadła za plecy próbującej interweniować Krowiak. Tym samym 1-0 dla PW.

Od drugiej bramki dzieliło nas 10 minut, podczas których najgroźniejszą sytuacją był strzał Darii Kasperskiej zza pola karnego mijający słupek gości.

W 22’ Daria popisała się bardzo dobrą akcją, otrzymując podanie po wcześniejszej dwójkowej akcji Barlage-Sinka Z., wbiegła w pole karne mijając defensorki Olimpii i strzałem w dług róg podwyższyla wynik meczu.

W 25’ Olimpia wyszła z pierwszą akcją ofensywną. W pole karne wbiegła Joanna Tokarska jednak wracające obrończynie Womenek zdecydowanie i szybko przerwały tą akcję. Przyjezdni domagali się rzutu karnego, ale sędzina spotkania słusznie pozwoliła grac dalej.

W  33’ było już 3-0. Kapitalna akcja Kasperska-Balcerzak. Prostopadłe zagranie w pola karne do Suzi, która przyjęciem ustawiła sobie piłkę w kierunku bramki rywalek, a przy drugim kontakcie umieściła ją w bramce.

Cztery minuty później gol po rzucie rożnym. Rozegranie Daria- Emilka, dośrodkowanie i celne uderzenie głową Moniki Kaźmierczak, która podłączyła się do ofensywy przy okazji stałego fragmentu gry.

Trzy minuty przed końcem pierwszej połowy ponownie Kasperska- Zdunek, a strzał Sinki Z. paruje na rzut różny Krowiak.

W 43’ gola zdobywa Emilka Zdunek, zamykając czujnie akcję zespołu na długim słupku bramki gości.

 

Druga odsłona nie była już tak pasjonująca, ale przewaga Womenek była w dalszym ciągu niepodważalna.  Do 55’ nie wydarzyło się nic godnego zauważenia. Granatowo-bordowe spokojnie rozgrywały swoje akcje od obrony, przegrywając je z jednej na drugą stronę. Drogi do celnego zakończenia jednak znaleźć nie mogły. W 55’ w małego bilarda zagrały w polu karnym Zdunek i Sinka Z. Obie oddały po dwa strzały trafiając jedynie w obrończynie gości, w końcu jednak Suzi wychodzi na sytuację sam na sam, ale ponownie kieruje piłkę ponad poprzeczką.

Minutę później pierwszy raz z ławki wstał trener Mariusz Misiura, który musiał zwrócić uwagę swoim piłkarkom na zbyt łatwa stratę jedynej bramki w meczu. Z rzutu wolnego z bocznego sektora boiska silnie uderzyła Tarnowska. Anita Piotrowska dała się zaskoczyć i w 57’ było 5-1.


W 60’ w końcu zza pola karnego uderzyła Patrycja Balcerzak. Krowiak obroniła z największym trudem, a do odbitej piłki doskoczyła Monika Sinka. Ofensywna piłkarka znajdowała się jednak na pozycji spalonej i trzeba było na nowo konstruować akcję. Trzy minuty później Zsuzsanna po raz trzeci uderzyła nad poprzeczką po wcześniejszym dograniu Zdunek.

W 76’ dobra akcja lewym skrzydłem w wykonaniu Moniki S. Dogranie do Zdunek, która zbyt długo zbierała się do strzału i będąc na siódmym metrze została zablokowana. Minutę później z rzutu wolnego próbowała Monika Kaźmierczak. Mocny strzał minimalnie nad poprzeczką. Chwilę później kolejna dobra akcja Patrycji Balcerzak. Mijając dwie zawodniczki Olimpii pocerowała w swoim stylu mocnym uderzeniem. Piłka trafia w słupek.  W 85’ strzał Patrycji z piątego metra został skutecznie zablokowany. Minutę później kolejna próba Emilki Zdunek- niecelna.

  Szósta bramka to dzieło Patrycji Balcerzak i pewny strzał lewą nogą. Dzieła dokończyła Emilia Zdunek strzelając w krótki róg olimpijskiej bramki.

W 89’ równie dobra akcja z lewej strony Nataly Barlage. Niemka występująca w Pogoni wypatrzyła w polu karnym Monikę Sinkę. Dobrze dośrodkowała do nabiegającej Rumunki, ale ta minęła się z futbolówką na trzecim metrze od bramki Olimpii. W 90’ ostatnia akcja Pogoni Women. Z rzutu wolnego Zdunek, która zaskoczyła nie dośrodkowując, podała do Natalii Gumuły przed pole karne, a ta uderzyła obok słupka.

 

Tym samym Pogoń II Women awansowała do 1/8 PP, gdzie zmierzy się z Medykiem Konin.

 

Trener PW, Mariusz Misiura: Przyznam szczerze, że dużo więcej spodziewałem się po drużynie, która myśli o awansie do ekstraligi. Zwycięstwo przyszło niespodziewanie łatwo… 7:1 to najmniejszy wymiar kary.  Wynik pewnie byłby wyższy, gdyby w drugiej połowie zawodniczki myślami nie były już na meczu z Białą Podlaską,  z czego nie byłem zadowolony. Cieszę się, że zawodniczki takie jak D. Kasperska , E. Zdunek , N. Barlage czy siostry Sinki wracają do optymalnej dyspozycji po tym, jak nie mogły uczestniczyć w zajęciach przed sezonem. Fajnie, że na meczu były osoby z ZZPN czy Urzędu Miasta Szczecin, które przekonały się jaka przepaść dzieli obie drużyny, a nie tylko bazowały na różnych kolorowych opowieściach. Boje się pomyśleć co by było, gdybyśmy grali w tym meczu pierwszą drużyną z Jolą Siwińską , Kasią Barlewicz , Marleną Kowalik , Asią Pałaszewską , Anetą Legęć czy Natalią Silkowską w składzie. Farba , Gumiś , siostry Socha czy Gosia Szuflitowska to przyszłość Pogoni Szczecin Women. Takie mecze, jak dzisiaj, sprawią, że ich pewność w swoje umiejętności jest coraz większa i za rok czy dwa to one będą odgrywały wiodącą rolę w drużynie. 2 zawodniczki Olimpii po dzisiejszym meczu trafiły do mojego notesu i będę się im bacznie przyglądał w najbliższych spotkaniach.

 

zdjęcie dzięki uprzejmości portalu ligowiec.net by Paulina Klimka ( Paulinus)

Kalendarz
maj:2012
pnwtsrczptsbnd
010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031