21:05 29-05-2011
Po Mitechu przed Wrocławiem
Decydujący dla rozgrywek ligowych tydzień właśnie się rozpoczyna, a szczecińscy fani mają nadzieję, że w najbliższą sobotę Pogoń Women będzie brązowym medalistą Mistrzostw Polski, a raczej Drugim Vice-mistrzem Polski. Piłkarki w rozmowach ,,za kulisami" nie chcą zapeszać i zapowiadają przede wszystkim ogromną walkę o ten cel. Zanim jednak o meczu z AZS Wrocław, kilka słów o meczu z Mitechem, który pozwolił nam stanąć przed szansą gry o medal.
Od meczu z Żywcem zależało, czy będziemy liczyły sie w grze o trzecie miejsce. Stawka była znana. Udało się strzelić aż cztery bramki z czego się bardzo cieszymy i mamy nadzieję powtórzyć to w przyszłą sobotę -mówiła zadowolona Jola Siwińska.
Jednak Pogoń prowadzenie i wszystkie bramki zdobyła w pierwszej odsłonie. W drugiej za to straciły jedną, a o przyczyny takiego zjawiska zapytaliśmy Darię Kasperską - Na drugą połowę wyszłyśmy tak samo zmotywowane, jak na pierwszą. Jednak nie da się ukryć, że przy prowadzeniu 4-0 wkrada się lekkie rozluźnienie( efekt stracona bramka na 4-1) i można wtedy grać na tzw. fantazji piłkarskiej i próbować różnych ciekawych zagrań i tak tez było w drugiej połowie, a sytuacji do zdobycia bramek nie brakowało, tylko tym razem piłka nie trafiała do bramki przeciwniczek.Przy takim wyniku mogły zagrać również zawodniczki, które rzadziej występowały w lidze w dłuższym wymiarze czasowym i miło, że tak młode zawodniczki mogą zdobywać doświadczenie by w późniejszym czasie być siłą zespołu :)
Daria zdradziła nam również, co
po meczu powiedział Trenera w szatni:
,,W profesjonalnym futbolu liczą się zwycięstwa, ale Trener i my
-zawodniczki wolimy wygrywać dobrze przy tym się bawiąc z uśmiechem na ustach i
sprawia mu radość jak patrzy dziś na naszą grę.”
Bezpośrednio podczas meczu Mitech-Pogoń we Wrocławiu toczył się bój pomiędzy AZS-em a Medykiem. Nie było tajemnicą, że zawodniczki Mariusza Misiury były również uzależnione od wyniku tego spotkania. Jak same zapewniają, najważniejszym było dla nich wygrać swój mecz, a dopiero potem myśleć co wydarzyło się we Wrocławiu.
Musiałyśmy robić swoje i myśleć o naszym spotkaniu, nie patrząc na tamten wynik. Cieszymy się, że walka o medal odbędzie się w Szczecinie, bo jako beniaminek zasłużyłyśmy w przeciągu całego sezonu na tą walkę - cieszy się z takiego obrotu sprawy Daria.
I tutaj nawiążemy do sobotniego spotkania, o
którym nie sposób nie wspomnieć.
Musimy pokazać charakter tej drużyny, a jest on bardzo wielki- zapewnia doświadczona Kasperska. Uważam, że w sobotę naprzeciwko siebie staną bardzo dobre dwa zespoły, a o zwycięstwie zadecyduje dyspozycja dnia. Na pewno tanio skóry nie sprzedamy.
Jola Siwińska trafieniem z Żywcem wyszła na prowadzenie strzelczyń bramek dla Pogoni, czy i w tym meczu znajdzie złoty środek na defensywę AZS-u?
Wiem, czego można się po nich spodziewać, mam w głowie już obraz ich gry. Duże problemy sprawiała zawsze Natasza Górnicka, której na szczęście zabraknie w tym spotkaniu.Ostatni mecz z Wrocławiem zakończył się naszym zwycięstwem i to daje nam pewności siebie. Mecz jest dla nas bardzo ważny, gdyż gramy o brązowy medal. Ja od dziecka marzyłam o grze w najwyższej klasie rozgrywkowej i teraz mam okazje zdobyć jedno z największych osiągnięć, jakim jest bycie w pierwszej trójce w Polsce. Do tego meczu mamy jeszcze 5 dni, więc jest czas by przeanalizować gre Wrocławia i znaleźć receptę na strzelenia bramki - komentuje zbliżające się wydarzenia Siwińska.
Czy jednak możliwość osiągnięcia takiego sukcesu nie splącze nóg jednak bardzo młodemu zespołowi?
Jeszcze bardziej mnie to motywuje. Pierwszy raz stoję przed taką szansą zdobycia medalu i głupotą byłoby bać się tego meczu- zapewnia Jola. Podejdziemy do tego meczu z wielkim zaangażowaniem i ogromnym duchem walki- dodaje na koniec.źródło zdjęć: pogon.v.pl oraz fanaberie.org


