10:45 6-09-2010
,,Co tydzień stajemy przed egzaminem"-wywiad dla Gazety Wyborczej
Na łamach dzisiejszych wydań szczecińskich gazet, jak co tydzień ukazały się artykuły na temat spotkania rozegranego przez zawodniczki szczecińskiej Pogoni Women. Gazeta Wyborcza opublikowała krótki wywiad z trenerem piłkarek Mariuszem Misiurą. Zapraszamy. Wywiad przeprowadzał Pan Kryspin Kichler.
- Jest pan zadowolony z gry zespołu?
MM- Wygraliśmy więcej niz 1-0 i 3 punkty na pewno cieszą, ale muszę powiedzieć, że moim celem w tym sezonie nie jest od razu walczyć o mistrzostwo Polski po trupach, tylko narzucenie tym młodym osobom prawidłowej gry w piłkę, a takiej z Łęczną było bardzo mało. Dopiero po drugiej bramce napięcie zeszło z drużyny i zaczęły grać jak na treningach. Na pewno należą im się gratulacje za walkę.
-O co walczą dziewczyny?
MM- Mamy bardzo młody zespół. Co tydzień staje przed egzaminem, który dla nich jest czymś nowym. Mają czas na błędy, jeśli je popełniają, to nie świadczy o tym, że trzeba je od razu zmieniać. To jest czas, by je popełniały. Powiedziałem dziewczynom przed sezonem, że jeśli będą chciały pracować bardzo ciężko, to nie ma zespołu, z którym by nie wygrały. Czasami jeszcze zachowania indywidualne biorą górę, ale to się zmieni. Na razie nie zwracam uwagi na tabelę. Walczymy o punkty i zobaczymy pod koniec rundy, na co będzie nas stać.
-Dysponuje pan wąską kadrą.
MM- Bardzo żałuję kontuzji Emilii Zdunek. Te zwycięstwa możemy dedykować właśnie jej. Dla mnie, jako trenera ogromnym szokiem była jej groźna kontuzja. Pierwszy zespół obecnie liczy około 14 osób. Jeśli nie będzie kontuzji i kartek będzie ok. Ale musimy myśleć o wzmocnieniach. szkoda, że współpraca z klubami w regionie nie wygląda najlepiej. Zagrały u nas już Monika Kaźmierczak i Gosia Ładniak, wychowanki klubów z regionu i bardzo się cieszę, że tak bardzo dobrze je wytrenowali. Świetnie sobie radzą na tym poziomie.
-Znów graliście na boisku Hutnika przy ul.Nehringa, a nie na obiektach Pogoni przy ul.Twardowskiego. Dlaczego?
MM- Jako byłemu piłkarzowi ciężko mi źle powiedzieć o klubie, w którym się wychowałem. Z tego co wiem, obiekty Pogoni
w tym czasie wynajmowały osoby prywatne i dlatego nie mogliśmy tam
wystąpić. Liczę, że to się zmieni, bo zależy nam, by na mecze
przychodziło jeszcze więcej osób, a to jest możliwe. Mam nadzieję, że za
trzy tygodnie zagramy na Twardowskiego. Chciałbym by kierownik obiektów
wyraził na to zgodę, widząc jaki postęp robią dziewczyny w tym sezonie.
Dla mnie to bardzo ważne.


